Brzytwa w barber shopie - co na to Sanepid?

04 lipca 2019


Powrót do tradycyjnego rzemiosła fryzjerskiego oznaczał również powrót do golenia brzytwą. Jednak wraz ze wzrostem świadomości i wiedzy na temat chorób, jakie może powodować brak właściwej dezynfekcji sprzętu, współczesne standardy higieny zmieniły się diametralnie. 

Gdy byłam dzieckiem, ojciec zabierał mnie ze sobą do fryzjera. Pamiętam brzytwy wsadzone do słoika ze spirytusem, w którym się „dezynfekowały”, ale również pamiętam jak fryzjer mojego ojca brał konkretnego łyka spirytusu i robiąc ustami „dezynfekującą” mgiełkę pluł na brzytwę, którą chwilę wcześniej golił innego klienta (!) Oczywiście oszczędzał na owej mgiełce bo najważniejszym w tym całym procederze było po prostu chlapnięcie sobie w trakcie pracy.

W tym świetle decyzja Sanepidu o zaprzestaniu używania brzytwy nie powinna nikogo dziwić. Choć wiekowi fryzjerzy męscy nic sobie z tego zakazu nie robili to uzyskał on niemal mityczną rangę. Gdy barbering na nowo zawitał do Polski, wciąż panowało przekonanie, że używanie brzytwy jest absolutnie niedozwolone, a tak naprawdę nigdy nie powstały przepisy, które jednoznacznie zakazywałyby używania tego sprzętu. Powstał już artykuł o goleniu, ale temat jest wciąż żywy i na każdym niemal szkoleniu bombardowana jestem pytaniami dotyczącymi higieny i bezpieczeństwa pracy. Dlatego postanowiłam napisać o tym jeszcze raz, dla tych, którzy nie mają czasu lub chęci by przekopać się przez kilkadziesiąt wcześniejszych wpisów.


BRZYTWA KUTA VS SHAVETTE 

W odpowiedzi na brzytwę kutą pojawiła się, ułatwiająca cały proces golenia, brzytwa na wymienne ostrza zwana obecnie shavette - po polsku szawetka. Gdy do barberskich salonów powróciło tradycyjne golenie instytucja Sanepidu rozkładała ręce nie wiedząc jakie przepisy stosować. Tak jak co roku zima zaskakuje drogowców tak brzytwa w dłoni polskiego barbera zaskoczyła „Panie z Sanepidu”. Początkowo sami fryzjerzy wymyślali zasady higieny. Jak chociażby opakowania na odpady medyczne. Prawda jest niestety taka, że do dnia dzisiejszego nie ma przepisów regulujących używanie brzytwy czy szawetki w salonie fryzjerskim, a „Panie z Sanepidu” posiłkują się Ustawą o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, która nie odnosi się wprost do salonów fryzjerskich.



W 2012 wygasło rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 17 lutego 2004 r. w sprawie szczegółowych wymagań sanitarnych, jakim powinny odpowiadać zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, tatuażu i odnowy biologicznej. Przez 7 lat nie udało się stworzyć nowego rozporządzenia, którego wymogi weszłyby w życie, stąd też zasady, obowiązujące w salonach fryzjerskich w każdym województwie są nieco inne.

Jedno jest pewne jeśli chcecie używać w swoich salonach brzytwy kutej musicie posiadać autoklaw czyli urządzenie do STERYLIZACJI sprzętu medycznego (pamiętajcie, że sterylizacja a dezynfekcja to dwa różne pojęcia i różne procedury). Jest to dość uciążliwe i czasochłonne. Nie jestem specjalistką od autoklawów, ale z tego co się orientuję proces sterylizacji trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut i nie jest on obojętny dla narzędzi (w tym przypadku dla brzytwy). Dodatkowo za każdym razem należy zrobić wpisu do zeszytu kontrolnego, zwanego zeszytem kontroli procesu sterylizacji. Dużo zabawy, do której niestety trzeba się przyłożyć jeśli nie chcemy ryzykować zdrowia naszych klientów.

Rozwiązaniem jest używanie brzytwy na wymienne ostrza. Choć mają one wielu przeciwników, to bezpieczeństwo, higiena i wygoda biorą górę, dlatego zdecydowana większość barberów pracuje właśnie na nich. Myślę, że w Polsce jest zaledwie kilka barber shopów, które zdecydowały się (choć lepszym określeniem będzie odważyły się) na pracę brzytwami kutymi. Oczywiście jest to efektowne i robi na klientach duże wrażenie, ale nie do końca jestem przekonana czy gra jest warta świeczki.


ŻYLETKA - ODPAD MEDYCZNY

Wracając do brzytwy na wymienne ostrza to należy pamiętać, że „Panie z Sanepidu” nie przymykają na nie oczu. Gdy używamy ich w salonie musimy zaopatrzyć się w pojemniki na odpady medyczne, których wywozem zajmują się wyspecjalizowane firmy, z którymi powinniśmy mieć podpisaną umowę. Odpady medyczne (a do takich zaliczane są żyletki) mogą być gromadzone poza lodówką tylko do 72h lub w lodówce do 30 dni. Oznacza to, że powinniście zaopatrzyć się w lodówkę przeznaczoną tylko do przetrzymywania pojemników ze zużytymi żyletkami. Słyszałam kiedyś historię, że w jednym z salonów „przeszła” lodówka turystyczna (?!) czy to prawda, nie wiem, ale nie polecam tej metody.

Raczej zainwestujcie w mikro-lodówkę, wtedy nikt się do Was nie przyczepi. Inną metodą jest podpisanie umowy z gabinetem medycznym, salonem tatuażu, apteką lub salonem fryzjerskim czy kosmetycznym, który umowę na wywóz odpadów medycznych już ma.

Czy zużyta żyletka jest odpadem medycznym - na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi, a ja słyszałam już różne historie. Teoretycznie możemy tłumaczyć się tym, że żyletka służy do podgalania i nie przerywa ciągłości tkanek, jednak jest mało prawdopodobnym byście tym tłumaczeniem kogokolwiek przekonali. Jeśli ktoś lubi wojować to oczywiście może rozpocząć bitwę z Sanepidem, ja na to nie mam czasu, ani ochoty więc postępuję zgodnie z wytycznymi.


RĘCZNIKI

Podczas wizyty Sanepidu również ręczniki wielokrotnego użytku będą kontrolowane, a konkretnie sposób ich prania oraz przechowywania. Muszą być one zabezpieczone przed zabrudzeniem czyli powinny być przechowywane w zamkniętych szafkach lub pojemnikach, natomiast zużyte muszą lądować w specjalnie do tego przeznaczonym koszu z pokrywą, który nie może znajdować się w sali głównej czyli w sali gdzie obsługiwani są klienci.

Jeśli chodzi o pranie ręczników, to ja wybrałam opcję PRALNIA. Jest to opcja wygodna (pralnia odbiera i przywozi pranie) oraz bezpieczna bo ręczniki poddawane są dezynfekcji. Na ostatniej kontroli musiałam przedstawić umowę z pralnią oraz wskazać zakres usług jakie są dla nas wykonywane, w tym właśnie dezynfekcję.


HIGIENA NA STANOWISKU PRACY

O czym jeszcze należy pamiętać wykonując zabieg golenia? O przestrzeganiu higieny na stanowisku pracy. Nie muszę chyba nikomu mówić, że brzytwa na wymienne ostrza również wymaga dezynfekcji i dokładnego mycia, ale ze szczególną dbałością należy podejść do tematu kosmetyków wykorzystywanych podczas pracy.

Pod żadnym pozorem nie wolno używać mydeł lub kremów do golenia w tyglu lub innych tego typu pojemnikach. Dozwolone jest używanie tylko takich kosmetyków, z których możemy odmierzyć porcję i wyrobić pianę w osobnym naczyniu, które zaraz po usłudze musi być zdezynfekowane. Nie wolno wkładać pędzla do całego produktu ponieważ robimy to wielokrotnie w ciągu golenia przez co wszystkie drobnoustroje ze skóry klienta dostają się do kosmetyku. Jeśli nie wykonujecie pełnego golenia, a jedynie podgalanie konturów brody znacznie wygodniejsze jest używanie kosmetyków z aplikatorem (np. żel do golenia) lub olejków, które rozprowadzamy po skórze palcami, a nie pędzlem, który po każdym kliencie również powinien być zdezynfekowany. Bardzo trudno dezynfekuje się pędzle z naturalnego włosia, gdyż środki odkażające niszczą szczecinę, która zaczyna się kruszyć i finalnie włosie wypada, ponadto taki pędzel bardzo długo schnie przez co staje się idealnym środowiskiem dla rozwoju bakterii czy grzybów.

Współczesna technologia pozwala na wyprodukowanie takich syntetycznych włosów, które dużo lepiej sprawdzają się w warunkach salonowych, i wbrew pozorom zdecydowanie lepiej ubijają pianę ponieważ świetnie sprężynują. Najwyższy czas by teorie naszych dziadków i ojców schować do szuflady bo rozwój technologiczny ostatnich 30 lat daje nam nowe rozwiązania, narzędzia i możliwości.


AŁUN

Dużo się mówi o ałunie, a wciąż wiele osób robi wielkie oczy na wieść, że nie wolno używać ałunu w kostce. W salonie fryzjerskim jedyną, dozwoloną wersją ałunu są jednorazowe zapałki ałunowe. Odrywacie, używacie, wyrzucacie - najlepiej do pojemnika na odpady medyczne.


ZDROWIE W CENIE USŁUGI

Każdy z nas stara się oferować usługi na najwyższym poziomie, a w cenę każdej powinno być wliczone bezpieczeństwo klientów, którzy oddają się w nasze ręce. Sanepid wymaga wielu dokumentów, procedur, kart charakterystyk etc., ale procedury, które znajdują się na kartce papieru i wyciągane są tylko na czas kontroli, nie mają najmniejszego sensu. Z nimi trzeba się zapoznać, nauczyć się ich, przekazać wszystkim pracownikom, i postępować zgodnie z nimi każdego dnia pracy. Pozwoli to Wam uniknąć kłopotów, a Waszym klientom zapewni bezpieczną i przyjemną usługę.


POLECANE PRODUKTY




Autorka: Patrycja Besaha - Jedna z najbardziej rozpoznawalnych kobiet polskiej sceny barberskiej. Właścicielka Petit Pati Barber Shop, oraz organizatorka szkoleń w Petit Pati Barber School. Ambasadorka marki Freak Show.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

0 komentarze