LET’S MATCH - Jak łączyć ze sobą pomady!

31 sierpnia 2018



Prawdziwa zabawa z pomadami do włosów zaczyna się dopiero wtedy, kiedy znajomość poszczególnych kosmetyków jest na tyle duża, że pozwala nam na łączenie pomad w dowolnych konfiguracjach i kombinacjach. Tak, tak, pomady można mieszać ze sobą. Często nawet trzeba, bo dzięki temu możemy uzyskać produkt o nowych, ciekawych lub potrzebnych właściwościach jakimi nie może pochwalić się żadna pomada w wersji „single”. To trochę taka zabawa w chemika - magika i właściwie to nic trudnego. Wymaga tylko nieco odwagi i kreatywności. Jeśli zdecydujecie się na tą zabawę, przed Wami otworzy się nieznany pomadowy świat pełen zupełnie nowych możliwości. To też dobry sposób na zużycie pomad, których nie lubicie, i które zalegają na Waszych półkach. Zmiksowanie ich z innym produktem może okazać się strzałem w dziesiątkę i pozwoli nadać niechcianej pomadzie nowe życie.

Ja mam kilka takich pomadowych par, które lubię wykorzystywać w codziennej pracy. Spróbujcie, może i Wam podpasują!




LAYRITE SUPERSHINE CREAM  + UPPERCUT DELUXE



Para doskonała. Uwielbiam to połączenie, choć uprzedzam, jest ono dość specyficzne i nie nadaje się do wszystkich rodzajów włosów czy fryzury. Jego idealnym środowiskiem są włosy grube, gęste i najlepiej ciemne. Takie, z których chcemy wyciągnąć 100% old schoolowej klasyki.
Layrite Supershine Cream jest bardzo tłusty i bardzo błyszczący i ma praktycznie zerowy chwyt, przez co klienci go nie lubią, ale dzięki połączeniu z Uppercut Deluxe uzyskujemy absolutnie cudowny produkt. Charakteryzujący się mocnym chwytem (pochodzącym z bardzo mocnego Deluxe’a) i wspaniałym brylantynowym połyskiem. Gdybym miała ten mix zapakować do słoiczka i wypuścić go na barberski rynek to nową markę nazwałabym STAY CLASSY!


REZUEL FIBER GEL  + REUZEL CLAY MATTE POMADE 



To parę poznałam stosunkowo niedawno. Pokazał mi ją Delma. Jest to ciekawe połączenie, na które bym nie wpadła. Pewnie dlatego, że rzadko używam Reuzel Fieber Gel jako samodzielnego produktu. Tą miksturę nakłada się na wilgotne, odciśnięte ręcznikiem włosy, które następnie się suszy. Można użyć szczotki szkieletowej, dyfuzora lub wykorzystać palce naszych rąk bo niemal zawsze uda nam się uzyskać fryzurę typu „mess” z matowym wykończeniem i wyraźnie zaznaczoną teksturą.


REZUEL GERASE MEDIUM HOLD  + POMP&CO POMADE 



Zielona Świnia, bo o niej tu mowa, jest produktem woskowym o lekkim chwycie. Sprawia dużo trudności zarówno barberom jak i ich klientom bo nie do końca wiedzą jak z niej korzystać lub jak ją wykorzystać. Wielokrotnie pisałam o jej wspaniałych właściwościach zmiękczania i uelastyczniania włosów. Nie wiem czy znam inną pomadę, która potrafi ujarzmić sterczące włosy równie dobrze jak Zielony Reuzel i to właśnie z tej właściwości korzystam najczęściej. Łączę Zieloną Świnię praktycznie ze wszystkimi mocnymi pomadami wodnymi.
Niebieski Pomp&Co to produkt, który niezmiennie gości w mojej barberskiej szafce. Lubię jego mocny chwyt i pół-matowe wykończenie, ale zdarza się, że sterczące włosy sterczą po nim jeszcze bardziej i właśnie w takich sytuacjach przychodzi mi z pomocą odrobina Zielonego Reuzela. Nauczcie się korzystać z tej pomady bo jej właściwości można wykorzystać na wiele sposobów!

UPPERCUT FEATHERWEIGHT  + UPPERCUT MONSTERHOLD



Mieszanka, którą nakładamy na wytarte ręcznikiem, lekko wilgotne włosy. Uppercut Featherwaight to pomada bardzo charakterystyczna, która wciąż nie doczekała się swojego odpowiednika wśród innych marek. Owszem można ją próbować porównać do innych lekkich pomad matowych, ale według mnie te porównania są przestrzelone, bo Featherwaight jest jedyny w swoim rodzaju. Często nakładam go na wilgotne włosy i suszę, ma wtedy działanie pianki do włosów, a jego zaletą jest to, że się nie kruszy i nie zmienia się w biały pyłek. Jednak gdy mam do czynienia ze sterczącymi włosami, mieszam go z Uppercut Monsterhold, który jest mocnym woskiem i ułatwia opanowanie włosów, a także ułożenie ich w sensowną fryzurę, której naturalny look nie wymaga dokładania dodatkowej porcji pomady.


Pomadowy „Czar-Par” to niekończąca się historia możliwości. Możemy też pójść o krok dalej i wejść w opcję produktowych „trójkątów” lub „czworokątów”.
W eksperymentowaniu z kosmetykami barberskimi chodzi przede wszystkim o czerpanie przyjemności z tej zabawy, o odkrywanie, w znanych nam dobrze kosmetykach, nowych, nieznanych dotąd właściwości, chodzi też o kreatywność i poszukiwanie satysfakcjonujących nas rozwiązań. Odkrywajmy nasz zawód każdego dnia, ubarwiajmy go, rozwijajmy się nawet poprzez taką zabawę!
Może zainspirowani tekstem wymyślicie jakieś nowe,
 super pary lub takie pary już macie? Napisze mi jakie są Wasze ulubione miksy!

Autorka: Patrycja Besaha - Jedna z najbardziej rozpoznawalnych kobiet polskiej sceny barberskiej. Właścicielka Petit Pati Barber Shop, oraz organizatorka szkoleń w Petit Pati Barber School. Ambasadorka marki Freak Show.


PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

2 komentarze

  1. Uwielbiam artykuły Patrycji! 😍 Mam jeden mix co połączyłem przypadkiem. Ten mix to różowy Reuzel i Dapper dan matt pasta😊 połączyłem te pomady jak skończył mi się tonik Reuzel a to był dzień gdzie moja siostra miała urodziny i szykowałem się na imprezę. Używałem dapper dan suche ale i na wilgotne włosy (nawet lepiej efekt był na wilgotnych). Założyłem paste na wilgotne włosy suszyłem i podelowałem. Na koniec różową świnke i efekt był mega! Pompadour trzymał całą imprezę. Siostra troszkę rozwaliła ale poprawiłem grzebieniem i wyglądał jakby był nie ruszony.😊

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bardzo lubie połączenie Reuzel Pink i Green :D

    OdpowiedzUsuń