WODNE POMADY DO WŁOSÓW

19 marca 2018



Jeśli na opakowaniu Waszej ulubionej pomady do włosów widnieje napis „water soluble - zmywalna wodą” to oznacza, że jesteście posiadaczami pomady wodnej. Kosmetyki te produkowane są na bazie wody, która na pierwszym miejscu składu widnieje pod nazwą „aqua”. Wodo-zmywalne produkty są następcami żeli do włosów, ale choć mają podobną konsystencję i wygląd to absolutnie nimi nie są.



Jakiś czas temu Łukasz Janus z Pan Drwal streścił mi różnicę pomiędzy pomadą a żelem, ale nawet choćbym bardzo chciała, nie jestem w stanie tego powtórzyć. Ilość łacińskich nazw, wzorów i właściwości chemicznych, o których opowiadał skutecznie wyłączyły w moim mózgu pamięć, zarówno krótko jak i długotrwałą. Jednak obiecałam sobie, że kiedyś się poświęcę temu tematowi nieco uwagi i czasu i postaram się zrozumieć na czym ta różnica polega. Tymczasem musi nam wystarczyć wiedza, że pomada wodna to nie żel do włosów.

Pierwsze pomady wyglądem przypominały smakowitą galaretkę owocową, jednak firmy kosmetyczne szybko zrozumiały różnorodne potrzeby rynku i w sprzedaży pojawiły się pomady wodne-matowe, które wyglądem przypominały fryzjerskie pasty do włosów. I tu również (ten sam) Łukasz próbował wyjaśnić mi różnicę, ale i tym razem trafił w próżnię. 
Obecnie, „maty” to najchętniej kupowane kosmetyki do stylizacji włosów, Uppercut Matt Pomade czy Rauzel Fiber Pomade wciąż nie schodzą z podium najlepiej sprzedających się pomad w naszym barber shopie.



Istnieje jeszcze trzecia grupa pomad wodnych, o której mówi się „ Holds like a wax, washes out like a gel” co oznacza, że zachowują się i trzymają włosy jak wosk, ale zmywają się lekko i łatwo jak żel. To pomady wodne-woskowe, czyli takie produkty, w których bazą jest woda, ale dodatki są woskami lub olejami. Co prawda procentowy udział substancji tłuszczowych jest stosunkowo niewielki, ale to właśnie dzięki nim pomady wodne zyskały nowe ( według mnie ciekawsze i lepsze) właściwości: większą elastyczność, łatwość w nakładaniu, możliwość przeczesywania. Taką wodno-woskową hybrydą jest: Pomp&Co Hair Cream, Layrite Cement, Suavecito.

Na rynku barberskim pomady wodne wiodą prym. Z jednej strony, daje to nam barberom oraz naszym klientom możliwość dobrania idealnej pomady. Z drugiej zaś strony kosmetyki na bazie wody „monopolizują” rynek spychając pomady woskowe do lamusa. To nie jest dobre zjawisko, bo woski są naprawdę świetnymi kosmetykami, a wszystko wskazuje na to, że już niedługo młodzi adepci sztuki barberskiej o pomadach woskowych będą wiedzieli tyle ile wyczytają w książkach o historii fryzjerstwa męskiego.



Dlaczego pomady wodne, a nie woskowe zdominowały rynek? Dlatego, że są to produkty łatwe w użyciu. Bez problemu można je wymyć z włosów zwykłym szamponem, a ich konsystencja jest na tyle przyjazna, że nakładanie pomady na włosy nie sprawia trudności nawet niedoświadczonym użytkownikom. Również chwyt jest niewątpliwie ich zaletą. Mocny, a czasami bardzo mocny, pozwala utrzymać fryzurę w nienagannym stanie przez cały dzień, nawet w ekstremalnych, zimowych warunkach.

Same zalety i żadnych wad? Niestety to co jest zaletą potrafi być i wadą. Uczesane na wodną pomadę włosy są sklejone, sztywne i przeczesanie ich grzebieniem czy choćby palcami jest niemożliwe. Gdy w ciągu dnia najdzie nas chęć poprawienia fryzury to nie mamy na to najmniejszych szans. Gdy „galaretka” zastygnie jest praktycznie nie do ruszenia. Sprawa będzie miała się nieco lepiej gdy użyjemy pomady wodnej z dodatkiem wosku. Jest ona nieco bardziej elastyczna i można spróbować ją przeczesać, ale efekt też może nie być zadowalający. 



Najczęstszym grzechem popełnianym przez naszych klientów jest nakładanie na włosy zbyt dużej ilości produktu, w rezultacie fryzura przypomina kask motocyklowy i ciężko się domyśleć, że kiedyś to były włosy. Tak jak w przypadku wosków „więcej nie znaczy lepiej”.
To czego ja nie lubię w pomadach wodnych to fakt, że szybko zastygają, zostawiając nam bardzo mało czasu na dopracowanie fryzury. Trzeba się naprawdę śpieszyć i cała zabawa z modelowania znika.

Wodna czy woskowa? Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Pomadę należy DOBRAĆ, a nie WYBRAĆ. To co sprawdzi się na koledze, niekoniecznie sprawdzi się na Twoich włosach. To co zachwala ulubiony barber może doprowadzić do katastrofy, a źle dobrany prezent od małżonki może przekreślić Twoją przyjaźń z pomadami na zawsze. Jak żyć? - pytasz. 
Testuj, próbuj, sprawdzaj. To najlepszy sposób na wybranie odpowiedniego kosmetyku.

Autorka: Patrycja Besaha - Jedna z najbardziej rozpoznawalnych kobiet polskiej sceny barberskiej. Właścicielka Petit Pati Barber Shop, oraz organizatorka szkoleń w Petit Pati Barber School. Ambasadorka marki Freak Show.










PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

1 komentarze

  1. Na pewno Suavecito nie nazwałbym pomadą wodno-woskową. Nie wiem jak skład, ale skorupa, która się tworzy po aplikacji na mokre czy suche włosy temu zaprzecza. O restylingu też można pomarzyć... Jedyna sensowna pomada wodno-woskowa, to Dapper Dan Heavy Hold Pomade. Zachowuje się jak różowa świnka z większym połyskiem a zmywa się jak wodniak.

    OdpowiedzUsuń